Joanna Cielecka – zapomniana opiekunka żołnierzy Powstania Styczniowego
W styczniu wspominamy Powstanie z roku 1863 – największy i najdłużej trwający zryw narodowy Polaków. Brali w nim udział także mieszkańcy Rzeszowa – około 200 ochotników czynnie uczestniczyło w walkach, a atmosfera patriotycznego uniesienia była wyczuwalna w całym mieście.
Rzeszów pełnił także rolę ośrodka wsparcia: przygotowywano tu broń, amunicję, żywność, pieniądze, odzież i opatrunki, które trafiały bezpośrednio na teren walk. Udzielano pomocy rannym, a dla poległych organizowano pogrzeby – siedmiu powstańców spoczywa dziś na Starym Cmentarzu. Ich groby oznaczono biało-czerwonymi chorągiewkami z datą powstania.
Na ulicach miasta kobiety manifestowały swoje poparcie dla powstania – nosząc czarne stroje, żałobną biżuterię czy symbole niewoli, takie jak kajdany i łańcuchy. Szyły opatrunki i pomagały rannym żołnierzom.
Wśród kobiet szczególnie oddanych sprawie była Joanna Cielecka (ur. 1811 r.). Choć jej szlacheckie pochodzenie (herb Zaremba z Łańcuta) nie zostało potwierdzone, wiadomo, że była krawcową i mieszkała w Rzeszowie. Oddała cały swój majątek na potrzeby powstania, a po jego zakończeniu żyła w skrajnej biedzie. Wspierana jedynie przez organizacje dobroczynne, m.in. Towarzystwo Pań św. Wincentego à Paulo. „Głos Rzeszowski” już na trzy lata przed jej śmiercią apelował o pomoc dla weteranki, opisując ją jako schorowaną kobietę błąkającą się po mieście w poszukiwaniu wsparcia.
Cielecka opiekowała się rannymi przywożonymi do rzeszowskiego szpitala, troszczyła się o zmarłych powstańców i angażowała się w działalność organizacyjną, co potwierdzają dokumenty i artykuły prasowe z tamtego okresu. W 1891 roku przystąpiła do Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego 1863/64, mieszkając wówczas przy ul. Farnej, w stanie wolnym i bez najbliższej rodziny; w dokumentach zapisano, że była więziona w Rzeszowie za pośredniczenie między więźniami a wolnymi.
Joanna Cielecka zmarła w styczniu 1901 roku. Jej pogrzeb był skromny i zapomniany – Ojcowie Bernardyni bezpłatnie odprawili uroczystości, sąsiedzi złożyli się na buty, świecę i dębowy krzyż. Po jej śmierci wybuchł w prasie spór dotyczący zakresu pomocy, jaka była jej udzielana. Część opinii publicznej zarzucała organizacjom dobroczynnym niewystarczające wsparcie dla zasłużonej bohaterki, podczas gdy te – na łamach gazet – publikowały szczegółowe zestawienia: 5 koron miesięcznie, 6 kwitów na ryż, mięso i chleb, 20 kwitów na mleko, trzewiki przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą, pieczywo, odzież oraz drewno na zimę. Mimo tych wyliczeń ton artykułów jasno wskazywał, że wielu mieszkańców uważało tę pomoc za nieadekwatną wobec poświęcenia Joanny Cieleckiej dla Ojczyzny.
Na Starym Cmentarzu w Rzeszowie zachowała się jej mogiła z napisem: „Joanna Cielecka – wielkiego serca ofiarodawczyni i opiekunka żołnierzy powstania 1863 r. – prosi o wspomnienie.” Dziś, przywołując jej historię, spełniamy to życzenie, oddając hołd cichej bohaterce, której życie i poświęcenie na zawsze wpisały się w historię i patriotyzm Rzeszowa
Bibliografia:
„Głos Rzeszowski” nr 45 z dnia 6 listopada 1898 r.
„Głos Rzeszowski” nr 9 z dnia 26 lutego 1899 r.
„Głos Rzeszowski” nr 3 z dnia 20 stycznia 1901 r.
„Głos Rzeszowski” nr 4 z dnia 27 stycznia 1901 r.
„Głos Rzeszowski” nr 6 z dnia 10 lutego 1901 r.
„Głos Rzeszowski” nr 7 z dnia 17 lutego 1901 r.
„Gazeta Rzeszowska” nr 49 z dnia 2 grudnia 1934 r.
Jakub Pawłowski artykuł Rzeszowianie a sprawa powstania styczniowego
https://rzeszowskiepiwnice.pl/czy-wiesz-rze/okres-galicyjski/rzeszowianie-a-sprawa-powstania-styczniowego/
Serdeczne podziękowanie dla Pana Krzysztofa Bajrasza, który poświęcił swój czas na kwerendę dokumentów oraz prasy.