Praca nad sceną - warsztaty aktorskie

▪️ Serdecznie zapraszamy na 5-dniowe warsztaty aktorskie "PRACA NAD SCENĄ" 
Kto je poprowadzi?
→ Instruktorzy Przestrzeni Praktyk Teatralnych AQTORIUM - Magdalena Widłak oraz Kamil Dobrowolski
Kiedy się odbędą?
→ 22-26 lutego w godz. 17:00-22.00 oraz finał 27 lutego, który zakończy się spektaklem „Work in progress” o godz. 19:00
Gdzie się odbędą?
→ W Rzeszowskich Piwnicach
Dla kogo są przeznaczone?
→ Dla każdego, kto ukończył 16 lat i chciałby dowiedzieć się jak sprawić, żeby scena, którą gramy była wiarygodna, spontaniczna i dynamiczna.
Czy musisz mieć doświadczenie w pracy na scenie?
→ Możesz, ale nie musisz Wystarczy otwarty umysł i chęć zmierzenia się z nieznanym 
CZEGO OCZEKUJEMY?
- że nie będziesz bać się wskoczyć razem z nami na głęboką wodę
- że wyślesz nam scenę, z którą chciałbyś się zmierzyć i nauczysz się swojej partii na pamięć
- że nie będziesz bać się popełniać błędów - w końcu to najlepsza droga do rozwoju jaką znamy! 
O WARSZTATACH:
Każdy dzień warsztatów będzie trwał 5 godzin. Pierwsza godzina zawsze będzie przeznaczona naszym ciałom. Ruch jest nieodłączną częścią pracy scenicznej, bo przecież wszystko co dzieje się w scenie - każdy gest i każde działanie - wymaga poruszenia, zmiany. Skorzystamy z różnych praktyk ruchowych, aby obudzić i przygotować ciało i umysł do dalszej pracy. Delikatnie popracujemy z oddechem, zaobserwujemy "jak się ma" nasze ciało oraz zauważymy z kim spędzimy warsztatowy tydzień - nastroimy się na wzajemną aktywność i reaktywność. W dalszej kolejności czeka nas analiza przygotowanych dwójkowych scen i w konsekwencji praca nad każdą z nich.
Uczestnicy dowiedzą się:
▪️ Jak prawidłowo czytać treści zawarte w sztuce i jak je zaadaptować do scenicznego życia
▪️ Jak pomagać sobie w tworzeniu prawdziwej relacji z partnerem scenicznym
▪️ Jak używać swojej nieograniczonej wyobraźni, by służyła nam w scenie
▪️ Jak prawdziwie słuchać i prawdziwie reagować na to, co się wydarza
▪️ Jak sprawić by to scena prowadziła nas, a nie my scenę
▪️ Jak grając kolejny raz tą samą scenę otwierać się nieustannie na nowe rozwiązania
Instruktorzy:
Magdalena Widłak:
Witajcie, moim sąsiadem był założyciel dziecięco-młodzieżowego zespołu tanecznego i tak, jako 7-latka trafiłam do grupy, która szczodrze obdarowała mnie: treningiem kondycyjnym, otwartością i ciekawością różnych technik/stylów tanecznych (zaczynając od disco dance i hip hopu, przechodząc do tańca jazzowego i klasycznego, szkoląc dodatkowo m.in. z podstaw tańca towarzyskiego, tai chi, akrobatyki), pierwszym kontaktem z niezwykle ważną improwizacją ruchową, przestrzenią nie-mówienia (bardzo istotną dla mnie jako introwertyczki), możliwością swobodnego rozwoju ruchowego i pierwszych obserwacji mechanizmów społecznych charakterystycznych dla środowiska tanecznego, ogromną cierpliwością i szacunkiem dla indywidualnego procesu dorastania w ruchu i ze sobą samą. Nie będę ukrywać, że okres ten z rożnych powodów bywał bardzo trudny, ale jednocześnie piękny i „źródłowy”. Cały czas jestem wdzięczna za całe bogactwo bycia w zespole, z którego czerpałam aż do klasy maturalnej.
Muszę zaznaczyć, że byłam dzieckiem zupełnie „nie zapowiadającym się”, bez predyspozycji, o słabej koordynacji i pamięci ruchowej, wolno przyswajającym materiał taneczny, nie-rozciągnietym, nie-kręcącym piruetów, a do tego bojaźliwym, małomównym, zamkniętym. Aż tu nagle pyk! I nagle zaczęło być ciut lepiej w każdej sferze. Aż jako gimnazjalistka zaczęłam nieśmiało myśleć, że chciałabym zajmować się tańcem. Aż od tych nieśmiałych myśli przeszłam do czynów, tzn. podejmowałam wszelkie dostępne i znane mi wtedy działania, żeby przygotować się fizycznie i psychicznie do drogi, o której wciąż bardzo niepewnie, ale nieustająco marzyłam. Aż skończyłam licencjackie studia choreograficzne i ogrom innych szkoleń, kursów, warsztatów (to się nigdy nie kończy ;)). Aż zaczęłam jeździć na audycje taneczne wszelkiego rodzaju (naprawdę wszelkiego!). Aż zaczęło coś nie coś z tych castingów, zgłoszeń, wniosków wychodzić. Aż przeszłam drogę od wewnętrznego „musu” i presji tańczenia do radości z pracy z ruchem w przeróżnych rolach i zauważania tańca i ciała w wielu, wielu przejawach i sferach życia. Obecnie szukam doświadczeń. Dla rozwoju, dla inspiracji, dla przeżyć, dla przemyśleń, dla odczuć, wreszcie dla poznania nowych ludzi i eksplorowania z nimi nowych przestrzeni. Tak po prostu, tak po ludzku i tak po „zawodowemu”. Jestem bardzo ciekawa naszych wspólnych poszukiwań podczas spotkań w Aqtorium.
Kamil Dobrowolski:
Hej! Aktorem zostałem przez przypadek, jeśli przyjąć, że przypadki istnieją.
W pierwszej klasie liceum zostałem, przez moją ówczesną wychowawczynię, zaproszony (jak większość chłopaków w klasie) do realizacji szkolnej akademii na podstawie III części „Dziadów” Mickiewicza. Mnie, rzutem na taśmę, trafiła się postać Konrada. Jak przez mgłę pamiętam ten chaotyczny, pełen patosu, ale też ekspresyjny występ. Pamiętam też, że coś się wtedy we mnie narodziło. Jeśli musiałbym to teraz nazwać, pewnie powiedziałbym, że to miłość do teatru – jednak to banalne uproszczenie, które nie oddaje w pełni całego spektrum tego uczucia. Pod wpływem tego (trwającego do dziś, na szczęście!) impulsu porzuciłem wszelkie zainteresowanie chemią (z którą wcześniej łączyłem swoją zawodową przyszłość), wypełniając cały mój szkolny i pozaszkolny czas teatralnymi i około-teatralnymi aktywnościami. Dużo zawdzięczam nauczycielom VII LO w Toruniu, którzy pozwalali mi rozwijać się po swojemu. Dzięki Nim jestem teraz tu, gdzie jestem.
Później moją wrażliwość i wyobraźnię kształtowały studia na „białostockich lalkach” (piękny czas w moim życiu), a kontynuacją tej drogi jest praca w rzeszowskim Teatrze Maska. Mój wewnętrzny niepokój nie pozwala mi stać w miejscu, stąd między innymi pełny trening w Laboratorium Meisnera (został mi jeden moduł do końca) oraz inspirujące warsztaty z Simonem Furness'em. Mam przyjemność udzielać się na wielu aktorskich polach: w teatrze, w radio, w telewizji i w kinie (debiutowałem w oscarowym filmie „Syn Szawła”, który zaprowadził mnie na czerwony dywan w Cannes).
Od początku pracy zawodowej prowadzę warsztaty i realizuję spektakle z grupami amatorskimi.
Zawsze ceniłem bardziej szczerość wyrazu od formy i tej szczerości w uczestnikach moich zajęć poszukuję. Wydaję mi się, że jestem lepszym nauczycielem, niż aktorem.

KOSZT: 400 zł
ZAPEWNIAMY:
▪️ Kameralną grupę (max. 6 osób)
▪️ Serwis kawowo- herbaciany
▪️ Pamiątkowe zdjęcia z warsztatów
▪️ Ciekawą inspirującą pracę, w której możesz dowiedzieć się czegoś nowego o sobie
Jeśli czujesz, że nasze warsztaty to coś, czego potrzebujesz - skontaktuj się z nami poprzez:
FB: https://www.facebook.com/aqtorium
E-MAIL: aqtorium@gmail.com
TEL: 535-922-161
Organizacja/Partner: Przestrzeń Praktyk Teatralnych Aqtorium w ramach Stowarzyszenia Artystycznego Teatr Poddańczy
Organizacja/Partner: Estrada Rzeszowska




Zobacz także:

16.04

Między abstrakcją a nową figuracją l Czas Sztuki

więcej ...
14.04

Muzyczny poranek z Mobilną Filharmonią

więcej ...
13.04

Warsztaty archeologiczne - nowy cykl

więcej ...
10.04

Ciche godziny

więcej ...
10.04

Warsztaty rzeźby

więcej ...

Kalendarz

KWIECIEŃ 2024

Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
01 02 03 04 05 06 07
08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30

Strona WWW używa plików cookie

Przejrzystość jest dla nas ważna! Poniżej wyjaśniamy, w jaki sposób i dlaczego wykorzystujemy Twoje dane osobowe. Pamiętaj, że masz pełną kontrolę nad ich konfiguracją - możesz dopasować ją do swoich potrzeb i preferencji.

Logotypy unijne

Logotypy projektu